VIDEO: Teatr 21 w „Kultura głupcze” w TVP2

Justyna Sobczyk, założycielka i reżyserka spektakli Teatru 21, była jednym z gości Kamila Dąbrowy w programie „Kultura głupcze”. Zachęcamy do obejrzenia odcinka z 27 października.

– Wszystko zależy od siły człowieka, a nie od ilości jego rąk. Słaby człowiek nawet z siedmioma rękami sobie nie poradzi… – mówi Jan Mela. Czy takie filmy jak „Chce się żyć” i „Mój biegun” mówią cokolwiek o ich prawdziwym życiu? O niepełnosprawnych i o tym, w jakiej rzeczywistości funkcjonują rozmawiają goście „Kultury głupcze”, między innymi Maciej Pieprzyca i Jan Mela. (opis programu za stroną vod.tvp.pl)

http://vod.tvp.pl/audycje/kultura/kultura-glupcze/wideo/27102013-0915/12625124

teatr-21-kultura-glupcze

27 października, godz. 9.15, TVP2, „Kultura głupcze”

Justyna Sobczyk będzie gościem programu „Kultura głupcze”. Zapraszamy 27 października na godz. 9.15 do TVP2.

Założycielka Teatru 21 to jeden z pięcioro zaproszonych. Trzeba przyznać, że szykuje nam się wspaniała dyskusja. Prowadzący Kamil Dąbrowa namówił do udziału również operatora, scenarzystę i reżysera Jacka Bławuta,  Jana Melę (polarnika, najmłodszego w historii zdobywcę biegunów w ciągu jednego roku i jednocześnie pierwszego niepełnosprawnego, który dokonał takiego wyczynu), reżysera i scenarzystę filmowego Macieja Pieprzycę (m.in. „Drzazgi” i „Chce się żyć”) oraz Roberta Więckowskiego (tracącego wzrok historyka literatury i dziennikarza, miłośnika górskich wędrówek i reżysera teatralnego).

Czy będzie to rozmowa o kulturze i niepełnosprawności? O wyczynach osób niepełnosprawnych, o walce (wewnętrznej i zewnętrznej)? Nie. To będzie rozmowa o tych częściach kultury, sztuki i życia, które przez lata leżały gdzieś odłogiem, jakby z boku codzienności. Teraz mamy filmy, spektakle, programy telewizyjne i bohaterskie sukcesy, czyli to, co jeszcze niedawno wydawało się być zarezerwowane dla zdrowej większości. Jak się pisze tekst z taką ilością patosu, to wypada zakończyć klasycznym cytatem. Niech będzie Hipokrates: „Zdrowie wymaga stanu równowagi między wpływami środowiska, sposobem życia oraz różnymi elementami ludzkiej natury.”

W połowie przyszłego tygodnia program znajdzie się na stronie internetowej telewizji polskiej.

Zapraszamy również na profil programu „Kultura głupcze na portalu FACEBOOK.

Echa występów w Toruniu i Bydgoszczy

Spektakle, warsztaty, rozmowy… Wizyta w województwie kujawsko-pomorskim za nami. Są już pierwsze komentarze i przemyślenia o naszym zespole i teatrze osób z niepełnosprawnością. Zachęcamy do lektury tekstu Marzenny Wiśniewskiej (ukazał się w Kurierze Festiwalowym Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Lalek „Spotkania” w Toruniu),  teatrologa i adiunkta w Katedrze Kulturoznawstwa UMK, która napisała: „Krótka refleksja Justyny Sobczyk o drodze Teatru 21 od teatru szkolnego do samodzielnej, niezależnej grupy teatralnej zwróciła uwagę na niezaplanowany proces ewolucji jej zespołu, który sygnalizuje potrzebę wychodzenia teatru osób niepełnosprawnych z niszy, prowokuje do odważniejszego myślenia o tym, że można stworzyć ofertę spektaklową (…)”.

OTWIERANIE WORKA TEMATÓW I PYTAŃ
Marzenna Wiśniewska

Dla kogo robimy teatr osób niepełnosprawnych? Jak w tym teatrze istnieje aktor? Jaki teatr interesuje mnie jako instruktora? Kiedy teatr osób niepełnosprawnych bywa alternatywą dla terapii? Warsztaty z Justyną Sobczyk, pedagogiem teatru Instytutu Teatralnego oraz założycielką Teatru 21 dla osób z zespołem Downa i autyzmem, to jedno z tych wydarzeń festiwalowych, które nie może minąć bez echa.

Wzięłam w nich udział z powodu własnej, choć tylko jednorazowej, przygody we współtworzenie spektaklu z osobami niepełnosprawnymi i potrzebującymi wsparcia (SenNOTność Stowarzyszenia „Jestem” w Toruniu), ale nade wszystko z potrzeby szukania inspiracji, wymiany myśli i doświadczeń, zarażania się tym, co podsyca pracę teatralną innych instruktorów czy animatorów. Trzy warsztatowe godziny pozwoliły nam zaledwie dotknąć wierzchołka tematów i pytań związanych z teatrem osób niepełnosprawnych, nakreślić tylko kierunki i formy pracy. Żal było kończyć. Wszyscy uznaliśmy, że ideałem byłoby kontynuowanie warsztatów w formie bardziej praktycznej po obejrzeniu przedstawienia Teatr 21 oraz zespołów występujących podczas 1 (X) Spotkań z Teatrem Osób Niepełnosprawnych INNYM OKIEM. Niedosyt jest najlepszym dowodem na to, że zapowiadana w programie festiwalowym przez Magdalenę Jasińską zmiana dotychczasowej formuły, kształtu i wizerunku realizowanego od 2004 r. Przeglądu Twórczości Teatralnej Osób Niepełnosprawnych jest strzałem w dziesiątkę.

Dla kogo robimy teatr osób niepełnosprawnych? Jak w tym teatrze istnieje aktor? Jaki teatr interesuje mnie jako instruktora? Kiedy teatr osób niepełnosprawnych bywa alternatywą dla terapii? Czego w teatrze osób niepełnosprawnych boją się widzowie? Jak wyjść z teatrem osób niepełnosprawnych z zaklętego kręgu i wejść w normalny obieg teatralny? To tylko kilka z pytań, które zrodziły się pod wpływem wymiany doświadczeń. Krótka refleksja Justyny Sobczyk o drodze Teatru 21 od teatru szkolnego do samodzielnej, niezależnej grupy teatralnej zwróciła uwagę na niezaplanowany proces ewolucji jej zespołu, który sygnalizuje potrzebę wychodzenia teatru osób niepełnosprawnych z niszy, prowokuje do odważniejszego myślenia o tym, że można stworzyć ofertę spektaklową dla widzów, choćby dla dzieci, jak w przypadku Ja jestem Ja. Większość uczestników warsztatów zwracała uwagę na to, że istotą uprawianego przez nich teatru jest proces tworzenia oparty na docieraniu do indywidualności, tworzeniu przestrzeni dla emocji. Postać teatralna rodzi się z aktora, jest środkiem do wyrażenia „ja”, rola nie zasłania człowieka, ale właśnie go odsłania przed światem. Tu ważna jest funkcja instruktora. On i aktorzy to naczynia połączone. Czasami nie wiadomo, kto komu więcej daje. Justyna Sobczyk przyznała, że jej praca jest ciągłym zmaganiem się z tym, jak przełożyć na praktykę idee, by dawać wolność, tworzyć miejsce na twórczą, nieskrępowaną ekspresję, z której zrodzi się struktura przedstawienia, jego linia dramaturgiczna. Dlatego tak ważne zdaniem wszystkich uczestników jest przekazywanie sobie doświadczeń, mówienie o tym, co nam wychodzi, ale też w czym odnieśliśmy porażki, gdzie coś nowego się otwiera, a gdzie czyhają pułapki.

Ciekawą kwestią było pytanie o miejsce osób niepełnosprawnych w teatrze. Wiele dobrych praktyk w tym zakresie można podglądać w Anglii (np. tłumaczenie oper dla osób niesłyszących). U nas ważnym obszarem odkrywanym przez osoby pracujące z dziećmi niepełnosprawnymi jest teatr dla najnajów, który okazuje się idealną propozycją dla dzieci autystycznych, o czym z powodzeniem przekonali się nauczyciele na toruńskich Przytulakach. Stałym tematem, do którego wracaliśmy było pytanie o to, kto jest widzem teatru osób niepełnosprawnych, które też wprost wiąże się z festiwalowym przeglądem. Bywa bowiem tak, że widownia składa się w głównej mierze z uczestniczących zespołów. Brakuje ot po prostu zwyczajnych widzów. Faktem jest, że nie zawsze łatwe emocjonalnie są przedstawienia z udziałem osób niepełnosprawnych z powodu często głębokiego przeżywania przez nas ograniczeń wynikających z choroby w godny podziwu sposób przekraczanej w ekspresji scenicznej. Ale jest wiele przykładów, które świadczą, jak bardzo taki teatr otwiera widza, uwrażliwia, a niekiedy oswaja z innością drugiego człowieka bez specjalnie wielkiej filozofii, niepostrzeżenie. Jedna z nauczycielek dzieci przedszkolnych, które oglądały przedstawienie Ja jestem Ja podzieliła się z Justyną Sobczyk swoim niepokojem, że spektakl jest dla starszych dzieci, bo jej grupa – i tu warto zacytować – „jest za mała, bo nie zauważyli, że aktorzy są niepełnosprawni”. Oby jak najwięcej takich widzów, małych i dużych, zagościło na tegorocznych 1 (X) Spotkaniach z Teatrem Osób Niepełnosprawnych INNYM OKIEM, a prezentowane przedstawienia zainspirowały ich do snucia swoich własnych opowieści.

Teatr 21 w kujawsko-pomorskie

W połowie października jedziemy w podróż niedługą, niekrótką, lecz w sam raz. Kujawsko-pomorskie sąsiaduje z województwem mazowieckim, więc w autokarze spędzimy ok. 3 i pół godzin. Od 16 października zwiedzamy Toruń, a potem szybki wypad za miedzę – do Bydgoszczy. Cel: zaprezentować „Ja jestem ja”. Trzy razy.

W Toruniu zagramy 17 października, na Małej Scenie Teatru Baj Pomorski. Wystąpimy przedostatniego dnia 20. Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Lalek „Spotkania”.  Początek spektaklu o godz. 9.30. Jeżeli macie jakichś znajomych w Toruniu, to dajcie im znać, że jesteśmy. Bilety kosztują 10 zł.

18 października czeka nas ciężka praca w Bydgoszczy. Pierwszy spektakl w Teatrze Polskim zaplanowano o godz. 10, a drugi w samo południe. Podobnie jak w Toruniu wystąpimy na Małej Scenie i w tym przypadku również prosimy, abyście zachęcili swoich znajomych (szczególnie tych z dziećmi w wieku przedszkolnym) do odwiedzenia jednej z najlepszych dramatycznych scen w kraju.

Pragniemy serdecznie podziękować pracownikom obu teatrów za zaangażowanie i zaproszenie nas do siebie. Więcej informacji o bydgoskim teatrze i toruńskim festiwalu zdobędziecie klikając w obrazki, a o spektaklu „Ja jestem ja” przeczytacie TUTAJ

Wizyta Teatru 21 w województwie kujawsko-pomorskim jest możliwa dzięki wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego

tp

 

 

„Śmiertelnie trudna gra” nie schodzi z afisza. Zobacz terminarz na październik i listopad

Wprawdzie najbliższe pokazy „Śmiertelnie trudnej gry” organizujemy głównie dla klas 1-3 ze szkół podstawowych, ale serdecznie zapraszamy na nie wszystkich chętnych. W najbliższym czasie spektakl zagramy aż siedem razy. Zapraszamy do Domu Kultury Rakowiec, Instytutu Teatralnego i Teatru Stara Prochownia. 

• Dom Kultury Rakowiec, ul. Wiślicka 8 *

27.10., godz. 12

• Instytut Teatralny, ul. Jazdów 1

28.10., godz. 10.00
30.10., godz. 10.00

• Teatr Stara Prochownia, ul. Boleść 2:

7.11., godz. 10.00
8.11., godz. 10.00
14.11., godz. 10.00
15.11., godz. 10.00
21.11., godz. 10.00
22.11., godz. 10.00

Bilety: 10zł

W sprawie rezerwacji prosimy pisać bezpośrednio na adres rezerwacje.teatr21@gmail.com lub skorzystać z naszego REZERWACYJNEGO FORMULARZA.

* bilety na spektakl w Domu Kultury Rakowiec prosimy rezerwować w tej instytucji

RECENZJA / Qlturka.pl: „Śmiertelnie trudna gra”

Twórczość Wolfa Erlbrucha, wybitnego niemieckiego ilustratora i twórcy książek autorskich dla dzieci do łatwych z pewnością nie należy. Tematy egzystencjalne, podawane w formie graficzno-tekstowej wymagają od czytelnika literackiego obycia i doświadczenia. Dominująca w książkach sfera obrazu sprawia, że pomysł przeniesienia opowieści na scenę zdaje się być karkołomny. Okazuje się jednak, że są śmiałkowie, którzy podejmują wyzwanie.

PEŁNY TEKST EWY ŚWIERŻEWSKIEJ NA PORTALU QLTURKA.PL

Muszę otwarcie przyznać, że nie wyobrażałam sobie adaptacji pięknej, acz trudnej książki Erlbrucha pt. „Gęś, śmierć i tulipan”. Bo jak w oparciu o zaledwie kilkanaście zdań skonstruować pełnowymiarowy spektakl, który, nie dość, że zainteresuje dzieci, to jeszcze ich nie przerazi (a temat raczej z tych straszących).

smiertelnie-trudna-gra-teatr21

Od lewej: Śmierć (Magdalena Świątkowska) i Gęś (Justyna Wielgus) Fot. Marta Ankiersztejn

Okazuje się jednak, że wykazałam się ograniczoną wyobraźnią, bo to, co zobaczyliśmy na scenie Instytutu Teatralnego w Warszawie z całym przekonaniem określić można mianem pełnokrwistego spektaklu, a i dzieci obecne na widowni na przerażone ani też znudzone nie wyglądały.

Teatr 21, który dwa lata temu wystawił świetny spektakl dla dzieci pt. „Ja jestem ja”, znów zasłużył na wielkie oklaski. Stworzony i kierowany przez Justynę Sobczyk, składa się z uczniów oraz absolwentów szkoły Dać Szansę, osób z zespołem Downa i autyzmem. Zaangażowanie aktorów (tym razem w większości zasiadających na widowni, gdyż obsada w najnowszym spektaklu jest bardzo skromna) i świetna praca zespołu owocują coraz ciekawszymi realizacjami.

WIĘCEJ INFORMACJI O SPEKTAKLU