PERSPEKTYWY 2015

statekstronaTegoroczna, wyjątkowa edycja „Festiwalu Teatralnego PERSPEKTYWY 2015 Teatr poza teatrem” jest kontynuacją cyklicznego Międzynarodowego Festiwalu RETROPERSPEKTYWY.

OFICJALNA STRONA FESTIWALU

Ta edycja festiwalu jest spotkaniem artystów, którzy chcą zmieniać rzeczywistość wokół siebie. Wychodzą poza teatr, poza mury instytucji kultury aby szukać nowego tworzywa teatru i nowego języka w komunikowaniu się z widzem. Praca w kontekście dysfunkcji społecznych, umysłowych czy fizycznych skłania do stawiania pytań o „normalność“ i jej ukryte pułapki. Chcemy, by spotkanie tak pracujących grup posłużyło współuczestnictwu, współtworzeniu i wymianie myśli, metod i technik pracy. Aby droga, którą przejdą uczestnicy festiwalu ułożyła się w następujący sposób: SPOTKANIE – PREZENTACJA – INSPIRACJA – WYMIANA – KONTYNUACJA – TWORZENIE SIECI.

„Statek miłości. Odcinek 1” będzie można zobaczyć 9 maja w ART_INKUBATORZE w Fabryce Sztuki (godz. 20). 10 maja Justyna Sobczyk, reżyserka spektaklu, poprowadzi tam warsztaty „Zaryzykujmy, zaprojektujmy wspólną przestrzeń” i weźmie udział w panelu dyskusyjnym „Scena dla (nie)przystosowanych”.

Jeżeli będziecie w najbliższych dniach w Łodzi, to zachęcamy do teatru.

14 lipca 2014 r. Zapamiętajmy tę datę

Wróciliśmy z Brave Festival i już tęsknimy za Wrocławiem. „Statek miłości” w Imparcie był wyjątkowy nie tylko ze względu wielką, portalową scenę, na której pojawiliśmy chyba pierwszy raz w historii, ale również z powodu publiczności. Nie idzie tylko o liczebność (ok. 350 widzów), ale również dojrzałość i wyczucie. Ten spektakl był rozmową

GALERIA ZDJĘĆ

„Brave” gości we Wrocławiu od 2005 r. Festiwal jest nieodłączną częścią letniego Wrocławia, a częścią naszych przedstawień są bariery. Tutaj nie istniały. Widzowie nie uczyli się przy okazji „Statku miłości” relacji ze sztuką na co dzień marginalizowaną, ponieważ nie mają się czego uczyć – wiedzą już wszystko. Takie są długoterminowe efekty dobrej polityki kulturalnej.

Wyjątkowy był nie tylko spektakl, ale również pospektaklowa dyskusja. Basia Lityńska mówiła o zaskoczeniu, że tyle osób „chciało nas zobaczyć”. Mimo wszystko nie rozdawała autografów, bo „przecież nie jest wybitną aktorką”. Chętnie robiła to za to Cela Sobolewska, a Teresa Foks popisywała się swoją mistrzowską rolą kota z „Ja jestem Ja”. Wzruszony Daniel Krajewski opisywał publiczności spektakle T21 inspirowane żydowskimi świętami, a wypowiedzi przerywane były co chwila oklaskami. Zakończył Grzegorz Bral, dyrektor Brave Festival i prezes Stowarzyszenia „Pieśń Kozła” – Teatr 21 powinien być teatrem zawodowym, powinien promować Polskę w Paryżu i Londynie.

I tak się stanie.